Reklamacja od klienta, zatrzymana produkcja, magazyn czekający na decyzję i transport, który już jest pod bramą. W takiej sytuacji łatwo działać automatycznie: zdjęcie wady, numer partii, reklamacja do dostawcy i żądanie raportu 8D.
Problem w tym, że formalna reakcja nie zawsze oznacza właściwą reakcję.
Zanim SQE wyśle reklamację do dostawcy, powinien ustalić podstawowe fakty: czy wada rzeczywiście wystąpiła, czy jest powtarzalna, gdzie powstała i przede wszystkim – czy odpowiedzialność rzeczywiście leży po stronie dostawcy.
Jeszcze większej uwagi wymaga późniejsza analiza raportu 8D. Sam fakt otrzymania raportu nie oznacza, że problem został prawidłowo przeanalizowany i że działania korygujące rzeczywiście wyeliminują przyczynę.
Jednym z najbardziej charakterystycznych przykładów jest zapis: „operator został przeszkolony”.
Czytaj dalej