fbpx
Inżynier Jakości
Będę Ci także wdzięczny za każdy komentarz i Twoje “Lubię to”. Pomóż mi szerzyć informację o jakości i przekaż adres bloga wszystkim Twoim znajomym 🙂 Z góry Ci za to dziękuję.
jeff bezos

Jeff Bezos i jego GEMBA – nie do pomyślenia w Polsce

Nie byłem świadomy, że ktoś taki jak Jeff Bezos stosuje GEMBA. Zdaje sobie sprawę z pozytywnego działania tej metody, znam jej wady i zalety. Wiem również jak łatwo GEMBE zepsuć i sprawić, aby była nieskuteczna. Nie mniej jednak sądziłem, że jest to domena mniejszych organizacji, gdzie Prezes każdego dnia przebywa w miejscu pracy. Trafiłem na ciekawą notkę na temat właściciela Amazone i jego podejścia. Jeff Bezos i jego GEMBA jest inna. Myślę, że niewielu polskich prezesów odważyło by się na ten krok.

Kim jest Jeff Bezos?

Chyba naprawdę nie muszę tego pisać? Właściciel Amazona i najbogatszy człowiek na świecie to obecnie, obok Elona Muska i Jack’a Ma, najbardziej rozpoznawalny przedsiębiorca.

Swoją fortunę zbił na firmie Amazon, która początkowo miała tylko i wyłącznie zajmować się sprzedażą książek przez internet. Obecnie jest to firma posiadająca, po za handlem internetowym, swoje serwery i serwis w chmurze AWS, telewizję streamingową i wiele, wiele więcej.

Majątek Bezos’a szacowany jest na ok 131 miliardów dolarów. Według Forbes’a to obecnie najbogatszy człowiek świata. Jak więc może wyglądać wizyta w jednym ze 175 magazynów tak potężnego Prezesa?

Pomylona GEMBA CEO…

Zacznijmy jednak od tego jak nie powinna wyglądać GEMBA osoby zarządzającej dużą korporacją. Wyobraźcie sobie kilkanaście fabryk rozsianych po całym globie. Wizytacja głównodowodzącego to zawsze ceremoniał i tygodnie przygotować.

Słynne powiedzenia malowania trawy na zielono, nie jest za pewne obce kolego pracującym w polskich filiach zagranicznych spółek. Najważniejsze persony w organizacji przygotowują skrupulatnie wydziały do wizyty. Zaczyna się sprzątanie, domykanie otwartych akcji i prasowanie uniformów.

Wszystko wygląda idealnie. Zadowolony CEO odbywa swoją GEMBE w kordonie osób zarządzających daną filią. Po przemarszu dzieli się pozytywnymi uwagami i zwraca uwagę na porządek i dyscyplinę.

Wyjeżdża… a po wyjeździe wszystko wraca do normy.

Jeff Bezos i jego GEMBA

W 2009 roku Jeff Bezos inaczej podszedł do wizytacji swoich magazynów w USA. Zamiast przyjeżdżać na oficjalną prezentację wyników i sztandarowy obchód zakładu zrobił coś zaskakującego.

Na calusieńki tydzień zatrudnił się jako pracownik magazynu (źródło: NY TIMES) i ramię w ramię ze swoimi pracownikami wykonywał procesy polegające na pobieraniu produktów z półek, pakowanie ich i wysyłkę.

W trakcie pracy nie negował metod, nie kwestionował procesów, ani nie starał się zarządzać czy usprawniać operacji. Pracował i obserwował.

Nie zmienia to faktu, że po tygodniu zebrał sporo materiału i zauważył sporo strat MUDA, które następnie stały się przyczyną do szukania usprawnień i zrobienia KAIZEN’u.

Jeff Bezos, obecnie nie może sobie pozwolić na tego typu podejście. Nie mniej jednak zaszczepił je on na stałe w kulturze organizacji. Co jakiś czas najwyższy managerowie firmy delegowani są do pracy przy podstawowych procesach, aby weryfikować w realu ich realizację.

Czyż nie jest to najlepsza metoda na prawdziwe GEMBA?

Czy taka GEMBA ma w ogóle sens i możliwa jest w Polsce?

Za pewne wielu analityków biznesowych, czy konsultantów uznało by takie zachowanie za totalną stratę. Przecież Prezes zarządzający jest od zarządzania firmą, podejmowania kluczowych decyzji i zapewnienia realizacji zamówień klienta na czas. Żaden prawdziwy CEO nie może pozwolić sobie na tydzień pracy jako operator…

Czy, aby na pewno? Czy nie lepiej sprawdzić dokładnie procesy, które nie dają satysfakcjonujących rezultatów, na własne oczy, zamiast zamykać się w salkach konferencyjnych i omawiać wyniki?

Dopóki jest to możliwe, to każdy Prezes wyciągnie sporo wniosków z takiego GEMBA WALK.

A czy taka GEMBA możliwa jest w Polskich firmach?

Pozostawię Was z tym pytaniem i jestem ciekaw możliwej dyskusji. Moim zdaniem w naszych realiach nie jest to możliwe. Szczególnie w firmach produkcyjnych, gdzie niestety “folwarczny” styl zarządzania ciągle jest powszechny. Wiadomo kto jest kim i jaka jest kolejność dziobania.

Myślę jednak, ze każdy zarządzający firmą produkcyjną zyskał by bardzo dużo próbując na własne oczy sprawdzić jak wygląda praca przy realizacji produktu lub usługi.

Podsumowanie

Niezależnie od zajmowanych stanowisk praktykujcie GEMBA WALK. Jeżeli widzę, że jakiś proces nie działa to staram się znaleść czas i wykonać go sam. Obecnie są to głównie procesy zarządzania jakością, nad którymi pracuje mój zespół. Nie mniej jednak dawniej udawało mi się popracować na linii malarskiej, na której byłem inżynieriem jakości, czy wykonywać kontrolę wejściową jako osoba zarządzająca całym obszarem. Uwierzcie mi, że wówczas znalazłem najwięcej możliwych usprawnień procesów.

Leave a Comment:

4 comments
Piotr says 19 stycznia, 2020

Bardzo ciekawa historia, ogolnie jakiekolwiek zapowiadanie wizyt czy to CEO, audytorow czy organow od ochrony srodowiska czy bezpieczenstwa pracy jest czyms chorym. Wiadomo ze firma przygotuje sie do takiej wizyty i poukrywa lub naprawi tymczasowo niedoskonalosci, a przeciez nie o to w tym wszystkim chodzi…

Reply
    Artur Mydlarz says 22 stycznia, 2020

    Maksylamalnie się zgadzam ;). To nie są metody na skuteczne zarządzanie firmą.

    Reply
Marcin says 23 stycznia, 2020

Powiem więcej. Często audyty/wizytacje mają swoje tzw. “punkty KO” i firmy przygotowują sie szczególnie na te punkty… a jak starczy czasu, chęci i energii to na inne (“nie KO”) punkty też ewentualnie coś przygotują. Wiaodmo, ze nijak sie to ma do systemu zarządzania jakością (chyba,że tylko certyfikat się liczy) i sprawnego sterowania procesem ale myślę , że to temat na dłuższą dyskuję.

Reply
    Artur Mydlarz says 23 stycznia, 2020

    Fajna uwaga Marcin. Wszystko to kwestia kultury organizacji :)….

    Reply
Add Your Reply