Strefa komfortu - dlaczego każdy inżynier powinien ją budować?
strefa komfortu - budowana przez inżyniera

Strefa komfortu – dlaczego każdy inżynier powinien ją budować?

Rzuć się na głęboką wodę! Strefa komfortu jest dla mięczaków! Sto procent albo nic! Pięć metod na sukces w tydzień! Pseudo trenerzy mentalni zarzucają Cię takimi hasłami. Każdy z tych trenerów przebywa w swojej strefie komfortu i nie zdaje sobie sprawy jak dużą krzywdę może sprawić drugiej osobie. Nagłe i szybkie wykraczanie poza swój obszar komfortu jest przereklamowane i nie na miejscu. Zamiast tego każdy z nas powinien krok po kroku powiększać swoją strefę komfortu. Jest to inżynierska praca, taka jak każda inna.

Strefa komfortu – a co to takiego?

Strefa komfortu to stan w którym czujemy się dobrze ze sobą oraz z otoczeniem. Są to dobrze znane nam miejsca, ludzie, obowiązki, zajęcia. Niczego nie ryzykujemy, znamy kolejne wydarzenie oraz wiemy co zrobić, aby było dobrze.

Bardzo trudno jest dokładnie zdefiniować strefę komfortu. Wcale nie jest to Twój pokój czy spotkanie z najbliższymi przyjaciółmi.

Dla niektórych strefą komfortu będzie kanapa przed telewizorem, dla innych strefą komfortu będzie przemawianie w sali dla 50 osób.

Jak to możliwe? Czy wyobrażasz sobie zestresowanego Marcina Prokopa czy Krzysztofa Ibisza, który musi poprowadzić małe wydarzenie kulturalne dla niewielkiego grona osób? Zapewne nie. Jest to w ich zasięgu, jest to ich chlebem powszednim i jest to ich strefą komfortu.

Strefa komfortu zależy od miejsca w którym się znajdujesz i tego co było Ci dane w nim doświadczyć w sposób zaplanowany lub niezaplanowany. Być może jesteś już w miejscu w którym żyje Ci się znakomicie.

Jeżeli jednak nie, to buduj swoją strefę komfortu. Niezależnie z jakiego punktu zaczynasz zawsze jest wyjście z sytuacji i możliwość działania. Po co to robić? Aby żyło Ci się łatwiej.

Wychodzisz poza strefę komfortu aby żyć w większym komforcie.

Każdy z nas walczy, pracuje i stara się osiągać coraz lepsze wyniki po to aby żyło nam się łatwiej w przyszłości. Żyło się lepiej nam lub naszym bliskim, rodzinie…

Doszedłem do wniosku, że powiększamy strefę komfortu po to, aby w przyszłości być w jeszcze większej strefie komfortu. Brzmi przewrotnie? Popatrz na to:

Pracujesz ciężej, uczysz się więcej po to aby więcej zarabiać. Chcesz zarabiać więcej, aby spłacić długi, kupić dom, samochód czy mieć poduszkę finansową. Wychodzenie ze strefy komfortu poprzez podejmowanie nowych projektów, coraz trudniejszych zadań, sprowadza się do tego aby stworzyć sobie większy komfort w przyszłości.

strefa komfortu rozbudowa

Czy bardziej komfortowo żyło by Ci się zarabiając 3 500 zł na rękę posiadając 5 000 zł oszczędności, czy zarabiając 10 000 zł na rękę mając 100 000 zł? Odpowiedź jest oczywista.

Osiągniesz to tylko wtedy gdy Twoja strefa komfortu będzie się powiększać. Gdy będziesz czuć się KOMFORTOWO wykonując skomplikowane zadania, nawiązując nowe relację czy dzieląc się swoją wiedzą, to prędzej czy później osiągniesz więcej. Jeżeli chcesz to osiągnąć to musisz rozbudować swoją strefę komfortu.

Buduj swoją strefę komfortu

Dlatego nie powinieneś słuchać pseudo trenerów mentalnych, coachów, którzy krzyczą o wychodzeniu ze strefy komfortu. Wszyscy oni znajdują się w swojej strefie komfortu i nie potrafią zrozumieć odczuć lub obaw innych osób.

Budowanie swojej przyszłości, swojego miejsca na ziemi w społeczeństwie powinno odbywać się stopniowo, naturalnie.

Zasadzone nasiono dębu nie staje się 20 metrowym kolosem po jednej nocy. Tak samo człowiek, nie stanie się wybitnym specjalistą, managerem, mówcą czy prezesem w jeden dzień, miesiąc czy rok.

Z drugiej strony każdy z nas może osiągnąć dany poziom, tylko poprzez powolne, systematyczne rozbudowywanie swojej strefy komfortu. Najlepiej robić to w sposób planowany i rozważny.

Jeżeli zrobisz to źle, to się wypalisz, utoniesz i zamkniesz jeszcze bardziej w swojej małej, pewnej bańce.
Wystarczy, że poprawisz się o 1% każdego dnia. Wybierz Kaizen zamiast coachingowych głupot.

Strefa komfortu – powiększ ją o 1% każdego dnia, a po roku będzie o 38% większa.

Jesteś zapewne inżynierem, więc podnoszenie do potęgi nie sprawi Ci problemu. Poprawianie się o jeden procent każdego dnia pozwoli Ci być po roku o 38% lepszym. Jest to dużo lepszy i naturalny sposób, niż rzucanie się na głęboką wodę i chęć dużej poprawy w krótkim czasie.

Popatrz na poniższy wykres i obliczenia:

strefa komfortu lepsza o 1%

Z drugiej strony, brak pracy nad danym elementem i naturalne zanikanie umiejętności sprawi, że po roku Twoja umiejętność spadnie drastycznie.

Strefa komfortu – jak ją świadomie budować?

Ludzie przeceniają to co mogą zrobić w miesiąc, a nie doceniają tego co mogą zrobić w pięć lat. Dlatego swoją strefę komfortu powinieneś budować z perspektywy długoletniej.

Zastanów się jak chcesz aby wyglądało twoje życie za lat 5. Gdzie chcesz się znajdować, kto ma Cię otaczać, jak masz się czuć, czym masz się zajmować, jak wyglądasz, nawet wyobraź sobie co masz na sobie. Najlepiej napisz to sobie na kartce A4, ze szczegółowym opisem i wszystkimi detalami.

Masz pięć lat aby zbudować strefę komfortu, to o czym marzysz. Uwierz mi, że dokładne rozplanowanie tych pięciu lat, dokładne rozpisane kolejnych mniejszych celów oraz zadań, skupienie się przez 5 lat na tych zadań doprowadzi Cię do miejsca, w którym chcesz być.

Strefa komfortu – budowanie jest trudne

Budowanie strefy komfortu jest bardzo trudne. Twój mózg jest zaprogramowany na unikanie ryzyka. Jest kilka teorii z tym związanych. Najciekawszą z nich jest ta, że jesteśmy zaprogramowani na jak najdłuższe przeżycie.

Przeżycie dla mózgu oznacza dostarczenie odpowiedniej ilości kalorii oraz unikanie zagrożeń mogących spowodować wypadek lub atak. Sto procent z was znajduje się w takim miejscu każdego dnia. Żyjąc w obecnych czasach w Polsce, robiąc naprawdę minimum, jesteście w stanie dostarczyć sobie odpowiednią ilość pokarmu i unikać wypadków, ataków, problemów.

Dlatego wasz mózg, wasza podświadomość będzie was zniechęcać do tego, aby wasza strefa komfortu się powiększała. Będziesz słyszeć w głowie :

  • „Ja się chyba do tego jednak nie nadaję”
  • „Po co mi to do bieganie, przecież jestem w miarę zdrowy”
  • „Nie dam sobie rady z tym zadaniem, poproszę o zmianę”
  • „Nie przedstawię prezentacji przed zarządem, bo się pomylę”
  • „Chyba zrezygnuję z tego projektu, to mnie przerasta, ktoś inny poradzi sobie lepiej”
  • „Nie dam rady prowadzić firmy, przecież to jest skomplikowane”.

Potraktuj to jako wyzwania, które musisz przezwyciężyć. Pomoże Ci w tym właśnie jasno wyznaczona wizja i pamięć o tym, po co robisz te wszystkie, wydawałoby się nieprzyjemnie, rzeczy, zadania, projekty.

W ten sposób po 30 prezentacjach wyników działu przed przełożonymi, po 50 rozwiązanych analizach 8D, coś co kiedyś powodowało u Ciebie strach, będzie dla Ciebie komfortowe.

Gdy pojawią się problemy, gdy zaliczysz pierwszą porażkę, również zapewne uciekniesz do swojej kryjówki, swojej bańki… Posłuchaj wówczas tego:

Jeżeli potrzebujesz w tym pomocy daj mi znać

Piszę poważnie! Daj mi znać, jeżeli potrzebujesz pomocy w planowaniu, budowaniu lub podejmowaniu pierwszych działań aby powiększyć swoją strefę komfortu. Bardzo chętnie Ci pomogę i podzielę się z Tobą moim doświadczeniem. Ja niestety dopiero od 3 lat świadomie buduje swoją strefę komfortu. Żałuję, że nie robiłem tego wcześniej.

Photo by Tim Rebkavets on Unsplash

Leave a Comment: